O Zenku Wośkowiaku
Odszedł Zenek Wośkowiak, mój bardzo ważny przyjaciel z ZSP. Nasz Przyjaciel.Poznaliśmy się bodaj w 1963 r. na Żydowskiej 35 martwiąc się, co będzie dalej z Radą Okręgową pozostawioną „bezpotomnie” przez Alojzego Łuczaka. On z Politechniki, ja z Uniwersytetu, z miejsca nabraliśmy do siebie szacunku i zaufania. Porozumieliśmy się bez zbędnych słów, bo już wtedy byliśmy przesiąknięci zsp-owskim etosem działania na rzecz naszego środowiska i organizacji. Potem przez kilka lat pracowaliśmy wspólnie w ekipie Ola Antoniewicza – Zenek sekretarzował, ja byłem wiceprzewodniczącym.
Jednak dziełem życia Zenka było bez wątpienia utworzenie AKS-u, Akademickiego Klubu Seniora. Klubu ważnego dla nas wszystkich, żywotnego do dziś. Do stworzenia Klubu Zenek zabrał się z wielką pasją i uporem. Dzięki swojemu zapałowi zebrał w klubie i „stare repy” zsp-owskie jak Kazik Wolnikowski, Alojzy Łuczak, Andrzej Wituski, Tadek Thomas, oczywiście swoich rówieśników ze wszystkich uczelni, jak i całą plejadę reprezentantów młodszych pokoleń. Nigdy tego zapału nie stracił. Do końca martwił się o Klub pilnując, by funkcjonował on zgodnie z założeniami.
Jestem przekonany, że tam, dokąd się udał też założy klub seniora, zwłaszcza że spotka się z wieloma naszymi Koleżankami i Kolegami.
Zbigniew Jaśkiewicz
